El Chalten i Fritz Roy – jednodniowa wyprawa z El Calafate

El Chalten to niewielka miejscowość położona w argentyńskiej Patagonii, u stóp jednego z najbardziej charakterystycznych masywów tej części świata — Fitz Roy. I oczywiście również znalazła się na naszej liście miejsc, które chcieliśmy zobaczyć podczas tej podróży. 

Początkowo planowaliśmy poświęcić jej trochę więcej czasu. Chcieliśmy zostać tu dłużej i wybrać się na jeden z bardziej wymagających trekkingów, ale nasze plany po drodze trochę się zmieniły. 

Spontanicznie dodane kajaki pod Perito Moreno kosztowały nas dodatkowy czas i ostatecznie na El Chalten został nam tylko jeden dzień. 

Nie zamierzaliśmy jednak z niego rezygnować. Rano wsiedliśmy do wypożyczonego samochodu i ruszyliśmy z El Calafate na północ. 

Przed nami było ponad 200 km drogi, a gdzieś na jej końcu czekał Fitz Roy.

Jak się szybko okazało, tego dnia nie tylko cel naszej wyprawy był wyjątkowy. Już sama droga do El Chalten okazała się jedną z najpiękniejszych, jakie pokonaliśmy podczas tej podróży.

Droga z El Calafate do El Chalten

Pierwsze kilometry prowadziły jeszcze dobrze znanym nam odcinkiem RP 11, którym w poprzednich dniach jechaliśmy w stronę Perito Moreno. Po mniej więcej trzydziestu kilometrach odbiliśmy jednak na północ i od tego momentu krajobraz zaczął się zmieniać. 

Przed nami otworzyła się typowa patagońska przestrzeń: długa, niemal pusta droga, bezkresny step, niska roślinność i ogromne niebo. A po drodze mijaliśmy pasące się konie, flamingi stojące w płytkiej wodzie i stada guanako. 

Konie są nieodłącznym elementem patagońskiego krajobrazu. Na patagońskich estancias koń do dziś pozostaje czymś więcej niż tylko atrakcją dla turystów. Przy tak ogromnych przestrzeniach, przez lata był on podstawowym środkiem przemieszczania się guachos.

Czegoś, czego zupełnie nie spodziewałam się zobaczyć w Patagonii, to flamingi. W Patagonii można spotkać flamingi chilijskie, które dobrze radzą sobie nawet w chłodnym i wietrznym klimacie.

Guanko to dziki krewniak lamy i jeden z najbardziej charakterystycznych mieszkańców patagońskiego stepu.

DSC05850

Pierwszy widok na Fitz Roy

Fitz Roy zobaczyliśmy jeszcze zanim dotarliśmy do El Chalten. Najpierw gdzieś daleko, niemal zlewający się z całym pasmem górskim. Później coraz wyraźniej. W pewnym momencie droga zaczęła prowadzić niemal prosto w jego stronę. 

Fitz Roy ma bardzo charakterystyczną sylwetkę. Ostre granitowe ściany i iglice sprawiają, że właściwie  nie da się go pomylić z żadną inną górą. A im bliżej byliśmy El Chalten, tym częściej pojawiał się przed nami pomiędzy kolejnymi zakrętami.

Sendero al Friz Roy — krótsza wersja na jeden dzień

Jak już wcześniej wspomniałam początkowo planowaliśmy poświęcić El Chalten trochę więcej czasu. Chcieliśmy zostać tu o jeden dzień dłużej i wybrać się na pełny trekking do Laguna de los Tres. Ostatecznie musieliśmy jednak coś wybrać i z czegoś zrezygnować, dlatego zdecydowaliśmy się na krótszą trasę prowadzącą do Laguna Capri.

Trasa do Laguna Capri ma około 8 kilometrów w obie strony i prowadzi tym samym szlakiem, którym można później kontynuować trekking w stronę Laguna de los Tres.

Pierwszy odcinek szlaku prowadzi pod górę, ale bardzo szybko pojawia się nagroda. Po około kilometrze dochodzi się do Mirador Rio de las Vueltas. Widok z tego miejsca jest zupełnie inny od tego, po co właściwie przyjechaliśmy do El Chalten. Zamiast patrzeć przed siebie na Fitz Roy, przez chwilę patrzymy w dół, na szeroką dolinę i wijącą się w daleko w dole rzekę. Dalej szlak staje się łagodniejszy.

Laguna Capri

Po kilku kilometrach dotarliśmy do Laguny Capri. To niewielka laguna położona wśród lasu. Nad taflą jeziora wyrasta masyw Fitz Roy wraz z otaczającymi go granitowymi szczytami, a po prawej stronie widać także fragment lodowca schodzącego pomiędzy górami. 

Jeszcze jeden punkt widokowy

Po powrocie ze szlaku nadal mieliśmy trochę czasu, a skoro został nam jeszcze kawałek dnia, szkoda było go nie wykorzystać. Ruszyłyśmy więc na Mirador de los Condores. 

Sam trekking nie był trudny, ale na  samej górze mocno dawał się we znaki chłodny, patagoński wiatr. Widok na El Chalten z góry i krążące nad doliną ptaki szybko jednak pozwoliły o nim zapomnieć.

Kondor andyjski to jeden z największych latających ptaków świata — rozpiętość jego skrzydeł może dochodzić nawet do około 3 metrów. Dzięki wykorzystaniu prądów powietrznych ptaki potrafią przez długi czas szybować niemal bez machania skrzydłami i pokonywać ogromne odległości.

Droga powrotna do El Calafate

Do El Calafate wracaliśmy już w zupełnie innym świetle. Ta sama droga wyglądała inaczej niż rano. Kolory zrobiły się cieplejsze, cienie dłuższe a krajobraz znowu chciało się fotografować właściwie co kilka kilometrów.

Ostatnie spojrzenia na patagońskie góry.

Ostatnie przystanki przy drodze.

Ostatnie zdjęcia przed wyjazdem z tej części Argentyny.

NASZA PODRÓŻ PO ARGENTYNIE

Ten wpis jest częścią naszej podróży po Argentynie, którą odbyliśmy w 2023 roku. Jeśli masz ochotę zobaczyć więcej, poniżej znajdziesz pozostałe wpisy z tej wyprawy.

Dziękuję, że tu jesteś. Do zobaczenia w kolejnym wpisie!

                                                                                      Agnieszka

Laat een reactie achter

Je e-mailadres wordt niet gepubliceerd. Vereiste velden zijn gemarkeerd met *