Poranek 23 października 2023 roku zaczął się dla nas jak typowy poranek w północnej Argentynie… czyli od poszukiwania benzyny. Pierwsza stacja? Pusta. Druga? Też nic. Dopiero po godzinie błądzenia trafiliśmy na tę “pełną”.
Potem jeszcze szybka misja – znależć garaż i dopompować koła, bo przed nami była droga w góry. I to nie byle jakie góry…
Droga pełna zakrętów i wysokości
Podróż z Humahuaca od razu wbiła nas w krajobraz surowy i dziko piękny. Droga od początku wiła się serpentynami, które prowadziły nas coraz wyżej, a każdy zakręt odsłaniał kolejną jeszcze bardziej spektakularną panoramę.
Choć większa część trasy była asfaltowa, to im dalej jechaliśmy, tym bardziej czuć było andyjski charakter, czyli: kurz, kamienie i odcinki, na których człowiek zaczyna słuchać swojego auta z większą uważnością niż towarzysza siedzącego obok.
Wysokość dawała o sobie znać. Powietrze stawało się coraz rzadsze, silnik auta pracował inaczej, ale widoki wynagradzały wszystko. To jedna z tych dróg, na których człowiek odczuwa pełnie podróży… zresztą sami spójrzcie na poniższe kadry.
Po drodze mijaliśmy sporo motocyklistów, którzy jeszcze bardziej dodawali całemu krajobrazowi charakteru. Chris zerkał na nich z taką miną, że wiedziałam … gdyby mógł zostawiłby auto, wskoczył na motor i pomknął dalej!
HORNOCAL - tam gdzie góry mają swoje łasne kolory
Na miejscu pojawiliśmy się około godziny 12:00 i … WOW! Nie “ładnie”, nie “fajnie”. Po prostu WOW! Hornocal to miejsce, które wygląda tak jakby natura próbowała pobić rekord w kategorii najbardziej spektakularny krajobraz, jaki człowiek jest stanie przyjąć do świadomości.
Zygzaki kolorowych warstw ciągnęły się w nieskończoność. Jest tu znacznie piękniej niż przy słynnej Rainbow Mountain, którą widzieliśmy w Peru. Tu kolory nie tworzą jednej górki. One tworzą cały masyw!
Ciepła, trawiasta polana z przodu i te szalone, geometryczne warstwy w tle sprawiają, że człowiek czuje się jak w innej rzeczywistości. To jedno z tych miejsc, gdzie aparat niby robi zdjęcie, ale i tak nie oddaje uczuć, jakie masz, patrząc na żywo.
Hornocal znajduje się około 22 km od Humahuaca w prowincji Jujuy w Argentynie
Hornocal wznosi się w granicach 4300-4700 m n.p.m (w zależności od pomiaru)
Hornocal nazywane jest “Górą 14 kolorów”. Kolory wynikają z warstw osadów skalnych i minerałów formowanych rzez miliony lat
Obszar, w którym leży Hornocal – Quebrada de Humahuaca – zotał pisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO W 2003 roku
TILCARA - popołudniowy trekking między skałami
Po zachycie w Hornocal ruszyliśmy dalej i około 14:00 opuściliśmy kolorowe góry, kierując się do Tilcary. Na miejsce dotarliśmy około 16:30, szybko zostawiliśmy nasze dane w budce przypominającej “à la recepcję” i od razu ruszyliśmy na trekking w dół kanionu.
Ścieżka była sucha, skalista, ale bardzo przyjemna. Najpierw naszym celem był niewielki wodospad. I choć po Iguazu trudno o wodospad, który zrobi jeszcze większe wrażenie, to i tak miło było zobaczyć go w tak surowej scenerii.
Po drodze natrafiliśmy na stado kóz, które prowadziła lokalna pasterka z psami. Kiedy odbiliśmy potem w górę, ścieżka poprowadziła nas przez miejsce, które nas zaskoczyło najbardziej. Między skałami ktoś zostawił: małą glinianą miseczkę z kwiatami i ziołami oraz ułożone kamienie, między którymi tkwiły banknoty.
To były ofrendas, andyjskie ofiary dla Pachamamy, Matki Ziemi, w których podróżni zostawiają swoje intencje, prośby o opiekę i wdzięczność za dobrą drogę.
Do Salty dotarliśmy późnym wieczorem – zmęczeni, zakurzeni, głodni, ale szczęśliwi. To był kolejny wspaniały dzień w Argentynie.
Garganta del Diablo (Wąwóz Diabła) to klasyk Tilcary. Szlak prowadzi z samego miasta w górę, do spektakularnego kanionu i małego wodospadu
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam na kolejny wpis!
Agnieszka
TEN WPIS JEST CZĘŚCIĄ SERII POSTÓW NASZEJ PODRÓŻY PO ARGENTYNIE KTÓRĄ ODBYLIŚMY W 2023 ROKU
We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue to use this site we will assume that you are happy with it.