W pierwszych dniach nowego miesiąca udostępniam fotoreportaż z ostatniego miesiąca. Jeśli interesuje Cię to, co się u mnie/ u nas działo to, serdecznie zapraszam, do przeczytania dalszej części wpisu
Jeśli przeglądasz wpisy z kategorii „Miesiąc w Obiektywie” z telefonu to proponuję Ci trzymać telefon w pozycji poziomej. Wpisy są wtedy bardziej przejrzyste.
Trochę mnie tu nie było, bo sporo się działo i jak zwykle zabrakło czasu na wpisy na blogu. Długie pogodne dni zawsze trzeba przyjemnie wypełniać, tak więc maj i czerwiec upłynęły nam przede wszystkim na wspaniałych spacerach i spotkaniach z bliskimi nam ludźmi.
MAJ
Pierwsza niedziela maja to zawsze w Holandii Dzień Matki. Nigdy nie pracuje w niedzielę, ale w tym roku postanowiłam zrobić wyjątek i w ten sposób nie tylko uszczęśliwiłam jedną z tych najwspanialszych mam na świecie, ale również spędziłam miło czas. Po południu chwyciłam serducho z Wedlowskimi bombonierkami, które przywiozłam z Polski i ruszyłam do innej mamy z życzeniami.
Eurowizja, jak mogę to zawsze oglądam, w tym roku faworytów było trzech 🙂
Polska
Holandia
Ukraina
Do ukochanej trzeba wracać. O ukochaną trzeba dbać 🙂 Cóż czekam na kolejną dostawę pyszności z Argentyny.
Z pięknej pogody w Holandii trzeba korzystać tyle ile się da, bo zwykle przyjemność ta nie trwa za długo, a jak już trwa to najczęściej człowiek siedzi w pracy.
18 maja i kolejna wiosenka… Zawsze w dzień własnych urodzin mam mieszane uczucia. Z jednej strony nie lubie ich obchodzić a z drugiej strony uwielbiam, ktoś ma podobnie?
Były niespodzianki, pieskie STO LAT, lodowy torcik oreo, ogólnie bardzo miły dzień 🙂
Lodowe cudo z najlepszej lodziarni w Maassluis 🙂
Dzień później była też pyszna randka 🙂
Tegoroczne wakacje mieliśmy spędzić w Kanadzie, ale w wypożyczalniach zabrakło kamperów. Ok., może nie do końca zabrakło, bo po wielu poszukiwaniach znaleźliśmy w końcu wypożyczanie, gdzie zostało jeszcze jedno auto, ale cena, którą mielibyśmy zapłacić za jego wypożyczenie wynosiła 7 000 euro. Kwota jasna sprawa zwaliła nas z nóg, ale chwila rozczarowania nie trwała jednak długo i szybko zaczęliśmy szukać inny kierunek.
Ciężko było wybrać pomiędzy tymi dwoma krajami, ale udało się…
I w ten sposób przyszedł czas na planowanie, które sprawia nam nie wiele mniej radości jak sama podróż 🙂
W końcu mogłyśmy z Natalią wykorzystać nasze bony upominkowe z zeszłego roku, które otrzymałyśmy w prezencie za robienie zdjęć podczas Bieslanddagen w Delfgauw. Po lunchu wybraliśmy się do okolicznego gospodarstwa i rozczulaliśmy się nad wszystkimi zwierzakami.
Kochane
Kolejny Dzień Matki tym razem w Polsce. To piękne serducho ze świeżych kwiatów i własnoręcznie robionych czekoladek to prezent wykonany przez moją zdolną siostrę 🙂
W końcu pandemia znikła (przynajmniej na tę chwilę) a razem z nią wszystkie obostrzenia. Na reszcie po długim czasie można było świętować m.in. strandopening, czyli festiwal z okazji otwarcia letniego sezonu plażowego! Było wspaniale, chociaż w moim przypadku impreza zakończyła się fatalnym zwichnięciem kostki, którą do dziś rehabilituje z pomocą wspaniałej fizjoterapeutki Asi, z którą widziałam się parę dni wcześniej.
Kiedyś spotkania z niektórymi przyjaciółmi były znacznie prostsze, w tej chwili jest to prawdziwe święto, które zawsze staram się uwiecznić.
Na naszej łodzi pojawiły się pierwsze poważne zmiany 🙂 Przejście z kabiny sterującej do pomieszczenia gdzie będzie tzw. kajuta z wygodnym łóżkiem do spania 🙂
CZERWIEC
Kto by nie chciał dostać takiego prezentu! 2 w 1, czyli impreza urodzinowa matki i córki 🙂
Moi ulubieńcy z Beverly Hills 90210 po latach znowu na ekranie 🙂
Bilety zakupione, auto wynajęte, program podróży też jest już prawie kompletny jeszcze tylko 3 szczepionki i można ruszać :P. Ktoś ma jakieś pomysły, który kierunek obraliśmy?
Rozmiar idealny haha. A tak poważnie to zdjęcie tylko dla zabawy 🙂
Który kolor? Buty Chrisa, ale problem mój 😀
Gdyby nie ten brak przestrzeni to możnaby było pomyśleć, że się jest w Ameryce 🙂
Najwspanialszy chłopak o najpiękniejszej porze dnia 🙂
12 czerwca zrobiliśmy bardzo fajny spacer po rezerwacie przyrody Ackerdijkse Plassen, który znajduje się niedaleko Rotterdamu. Jeśli mieszkasz w Holandii i masz ochotę na 2-3 godziny spacer to poniżej zamieszczam trasę, którą wykonaliśmy.
Idealne miejsce do robienia zdjęć, jeśli oczywiście to lubisz.
Widok z Ackerdijkse Plassen. W tle Rotterdam.
I jeszcze kilka czerwcowych spotkań…
W Delft polecam odwiedzić restauracje Moeke Delft. Jedzenie jest przepyszne.
W Intratuin(sklepie ogrodniczym, gdzie można również zjeść dobre śniadanie lub lunch) poleca się mrożoną kawę, która jest obłędna! (Dzień Ojca)
A robiąc domowego grilla obowiązkowo trzeba spróbować szaszłyki z pianek marshmallow. Pyszny deser nie tylko dla dzieci :). (Grill u Anita & Vincent)
WOW to było zaskoczenie. Chris postanowił poszukać sobie nowe hobby :). Nie ukrywam bardzo się ciesze 🙂 Fajnie będzie móc spoglądać na świat z lotu ptaka.
A kiedy Chris sobie lata…
… ja sobie pstrykam i łapie nietypowe kadry 😀
Oczami innych
Nie tylko kocham sama robić zdjęcia, ale również uwielbiam je dostawać od innych. Dlatego pomyślałam sobie, że wpisy w kategorii „Miesiąc w obiektywie” rozwinę o zdjęcia, które od czasu do czasu przesyłają mi moi najbliżsi
Są to zdjęcia, które wywołały u mnie przyjemne emocje i uśmiech na twarzy :).
Wakacje męczące, ale Astra i Tina nadal świata ciekawe.
Jaki ojciec tacy synowie. Męski moto trip w Niemczech.
We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue to use this site we will assume that you are happy with it.