5 listopada 2023 roku był naszym pierwszym pełnym dniem w Ushuaia. Po spokojnym wieczorze i pierwszej nocy na Ziemi Ognistej nie zamierzaliśmy zaczynać od zwiedzania miasta. Od razu ruszyliśmy w góry.
Na pierwszy trekking wybraliśmy Laguna Esmeralda — jeden z najbardziej znanych szlaków w okolicach Ushuaia.
Początek trasy znajduje się około 18 kilometrów od miasta, przy Ruta Nacional 3. Szlak ma około 9 kilometrów w obie strony i zwykle zajmuje 4-5 godzin. Przewyższenie wynosi około 220 metrów, więc pod tym względem nie jest szczególnie wymagający. Większym wyzwaniem potrafią być błoto, podmokły teren i pogoda, która na Ziemi Ognistej potrafi zmienić się naprawdę szybko.
Trekking do Laguna Esmeralda
Pierwsza część trasy prowadzi przez gęsty las lenga, czyli południowego buka. Ścieżka wije się pomiędzy cienkimi pniami drzew, korzeniami i powalonymi konarami, a miejscami bardziej przypomina błotnisty tor przeszkód niż wygodny szlak. Nie jest tutaj trudno pod względem podejść, ale szybko trzeba zacząć patrzeć pod nogi.
Po wyjściu z lasu przestrzeń nagle zaczęła się otwierać. Przed nami pojawiły się rozległe torfowiska, a ponad nami ośnieżone góry. To był moment, w którym ten trekking zrobił się naprawdę piękny.
Szlak prowadził częściowo przez podmokły teren, dlatego w niektórych miejscach przygotowano drewniane pomosty. Bez nich przejście przez torfowiska byłoby zdecydowanie mniej przyjemne.
Dalej szlak znów prowadził na przemian przez las i bardziej otwartą przestrzeń. Raz wracaliśmy pomiędzy drzewa i powalone konary, a chwilę później wychodziliśmy na rozległe, podmokłe tereny. Ośnieżone góry były coraz bliżej i coraz bardziej dominowały nad krajobrazem.
W końcu dotarliśmy do Laguna Esmeralda. Jej nazwa nie jest przypadkowa — woda ma charakterystyczny zielonkawo — szmaragdowy odcień, związany z osadami pochodzącymi z lodowca Ojo del Albino, który zasila lagunę. W zależności od światła kolor potrafi wyglądać zupełnie inaczej, dlatego na zdjęciach nie zawsze widać go tak intensywnie, jak na żywo.
Sama laguna leży w pięknym, spokojnym otoczeniu, pomiędzy górami i lasem. Mimo że jest to jedno z bardziej popularnych miejsc trekkingowych w okolicach Ushuaia, podczas naszej wizyty nie było tak wielu osób. Mogliśmy więc spokojnie usiąść nad wodą, wyjąć zabrane ze sobą kanapki i zrobić sobie małą przerwę na lunch.
Nad brzegiem spotkaliśmy też karakarę, po hiszpańsku nazywaną cacancho. To duży ptak drapieżny, dość charakterystyczny dla tej części Ameryki Południowej.
Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy tą samą trasą z powrotem. I choć droga była już znajoma, widoki w przeciwnym kierunku wyglądały trochę inaczej. Wiedząc już, co nas czeka, mogliśmy iść trochę spokojniej i jeszcze kilka razy zatrzymać się po drodze na ostatnie zdjęcia.
Lubimy, kiedy szlak stawia przed nami choć trochę wyzwań, a droga powrotna okazała się jeszcze bardziej błotnista niż wcześniej.
Lago Escondido — niespodzianka dnia
Po zakończeniu trekkingu nie mieliśmy jeszcze ochoty wracać prosto do miasta. Skoro byliśmy już w tej części Ziemi Ognistej, postanowiliśmy wykorzystać resztę dnia i pojechać trochę dalej Ruta Nacional 3.
Naszym kolejnym celem było Lago Escondido i okolice Paso Garibaldi.
Samo jezioro ma pochodzenie polodowcowe i leży w głębokiej dolinie otoczonej górami i lasem. Jego nazwa oznacza po prostu „ukryte jezioro” i patrząc na nie z góry, trudno o lepsze określenie — rzeczywiście sprawia wrażenie schowanego pomiędzy zboczami.
Dojechaliśmy także w okolice Paso Garibaldi. To ciekawy punkt na mapie Ziemi Ognistej, bo właśnie tutaj Ruta Nacional 3 osiąga swój najwyższy punkt — około 450 metrów nad poziomem morza. Z punktu widokowego można zobaczyć Lago Escondido, a dalej również ogromne Lago Fagnano.
W tej części Ziemi Ognistej Andy mają już zupełnie inny charakter — są niższe niż dalej na północy Patagonii, za to bardziej surowe, mocno zalesione i poprzecinane jeziorami polodowcowymi. Widoki naprawdę robiły wrażenie.
NASZA PODRÓŻ PO ARGENTYNIE
Ten wpis jest częścią naszej podróży po Argentynie, którą odbyliśmy w 2023 roku. Jeśli masz ochotę zobaczyć więcej, poniżej znajdziesz pozostałe wpisy z tej wyprawy.
We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue to use this site we will assume that you are happy with it.