28 października był naszym ostatnim dniem w Mendozie. Tym razem ruszaliśmy stronę San Rafael, a naszym głównym celem był Kanion Atuel.
Już sama droga była zupełnie inna niż dzień wcześniej. Na początku jeszcze gdzieś w tle było widać Andy, ale z każdym kilometrem krajobraz robił się bardziej otwarty. Więcej przestrzeni, mniej tej surowej, górskiej scenerii i znacznie mniej zakrętów.
Zanim dojechaliśmy do kanionu, zatrzymaliśmy się jeszcze w San Rafael. Musieliśmy odebrać gotówkę z Western Union, a przy okazji wstąpiliśmy do lokalnej piekarni po świeże bułeczki na drogę.
Jadąc dalej, co chwilę rozglądałam się na boki. W pewnym momencie w oddali zauważyłam coś nietypowego. Z ciekawości zatrzymaliśmy samochód i podeszliśmy bliżej. Okazało się, że to jeden z charakterystycznych dla Argentyny ołtarzyków poświęconych Difuncie Correi.
Jeśli nigdy wcześniej o niej nie słyszeliście, to nic dziwnego. Difunta Correa nie jest oficjalnie uznawaną świętą, ale dla wielu Argentyńczyków ma ogromne znaczenie.
Według legendy Difunta Correa żyjąca w XIX wieku wyruszyła przez pustynię w poszukiwaniu swojego męża. Zmarła z wycieńczenia i braku wody, jednak gdy odnaleziono jej ciało, niemowlę, które nosił, wciąż żyło. Podobno dzięki temu, że było karmione jej mlekiem.
Od tamtej pory wielu ludzi wierzy, że Difunta Correa, pomaga podróżnym i chroni ich w czasie drogi. Dlatego też przy jej ołtarzykach zostawia się butelki jako symboliczny dar, aby nigdy więcej nie zabrakło jej wody. Takie miejsca jak to na poniższym zdjęciu można spotkać całej Argentynie, zwłaszcza przy długich, pustynnych trasach.
Kiedy w końcu dojechaliśmy do kanionu Atuel, od razu było wiadomo, że warto było pokonać tę drogę. Otaczające nas skały, kręta rzeka i intensywnie turkusowa woda tworzyły krajobraz zupełnie inny niż wszystko to, co widzieliśmy wcześniej w Mendozie.
Sam kanion postał na przestrzeni milionów lat, gdy rzeka Atuel stopniowo rzeźbiła skały, tworząc charakterystyczne formacje skalne. Dziś natura spotyka się tu z działalnością człowieka. Na rzece wybudowano kilka tam i elektrowni wodnych, dzięki którym powstały zbiorniki o niezwykle intensywnym turkusowym kolorze. To właśnie połączenie surowych skał z błękitną wodą sprawia, że Kanion Atuel jest jednym z najpiękniejszych miejsc w tej części Argentyny.
Zwiedzanie Kanionu Atuel jest proste i nie wymaga większego planowania. Przez cały kanion prowadzi jedna droga, biegnąca wzdłuż rzeki i mijająca kolejne punkty widokowe. Wystarczy jechać swoim tempem i zatrzymywać się tam, gdzie akurat ma się ochotę. Nie ma tu wymagających szlaków ani długich spacerów, dlatego też jest to świetne miejsce również dla osób podróżujących z dziećmi lub tych, którzy po prostu chcą nacieszyć się widokami bez większego wysiłku.
Kanion Atuel to nie tylko piękne widoki. Dla osób, które lubią trochę więcej adrenaliny, w kilku miejscach organizowane są spływy raftingowe po rzece.
Niektóre punkty widokowe mają też swoich małych mieszkańców. Przy jednym z nich natrafiliśmy na niewielki drewniany domek, w którym mieszkało całe stadko kolorowych ptaszków, które wyglądały jakby były już przyzwyczajone do turystów — siedziały spokojnie i pozwalały podejść naprawdę blisko.
Zanim wróciliśmy do hotelu, zatrzymaliśmy się jeszcze na krótki spacer przy jednej z tam. Z góry świetnie było widać skaliste zbocza i turkusową wodę. W drodze powrotnej mijaliśmy niewielkie plantacje winorośli, przypominając, że wciąż jesteśmy w prowincji słynącej z produkcji wina. Tuż przed samym hotelem czekała na nas jeszcze jedna miła niespodzianka — niewielkie stado koni spokojnie pasących się przy drodze. Oczywiście musieliśmy się zatrzymać na kilka zdjęć.
Im bliżej końca dnia, tym niebo robiło się coraz ciemniejsze. Czuć było, że coś się zbiera. Do hotelu dojechaliśmy akurat o zachodzie słońca. Piękne światło, spokojny moment… a dosłownie chwilę później rozpętała się burza. Następnego ranka, wyjeżdżając z Mendozy, zobaczyliśmy jej skutki. W jednym z pierwszych miasteczek przy drodze połamane gałęzie i powyrywane drzewa. Mieliśmy naprawdę sporo szczęścia, że udało się nam spędzić cały dzień w Kanionie Atuel przy idealnej pogodzie.
Dziękuję za odwiedziny i zapraszam na kolejny wpis!
Agnieszka
TEN WPIS JEST CZĘŚCIĄ SERII POSTÓW NASZEJ PODRÓŻY PO ARGENTYNIE KTÓRĄ ODBYLIŚMY W 2023 ROKU
We use cookies to ensure that we give you the best experience on our website. If you continue to use this site we will assume that you are happy with it.