Dzień w muzealnej wiosce Orvelte.

Orvelte to mała, tętniąca życiem wioska położona w holenderskiej prowincji Drenthe, która prawdopodobnie powstała między XI a XIII wiekiem.

Historia Orvelte rozpoczęła się podobnie jak wszystkich innych średniowiecznych wiosek Drenthe, wraz z przybyciem wielu rolników, którzy szukali lepszego miejsca do życia. Kiedy go znaleźli, oczyścili kawałek ziemi i zbudowali farmę. 

W średniowiecznym Orvelte wioska posiadała zaledwie pięć gospodarstw. 

Cała wieś z pięknymi zabydkowymi gospodarstwami to widok sam w sobie. Zwiedzając Orvelte odbywamy małą podróż w czasie. Zarówno na zewnątrz, jak i w środku różnych budynków możemy zobaczyć wyjątkowe przedmioty z dawnych czasów. 

Nazwa wsi wywodzi się od wyrażenia ” Over het veld” (przez pole), ponieważ wcześniej na tym obszarze rosły duże pałacie wrzosów, na których pasło się wiele owiec.

Pierwsza dokładna mapa Orvelte pochodzi z 1832 roku. Holandia otrzymała wówczas księgi wieczyste i wszystko musiało być dokładnie odwzorowane. W tym czasie Orvelte miało dwanaście gospodarstw, z czego osiem nadal w dużej mierze zachowało stan pierwotny.

W roku 1967 Orvelte otrzymało status wsi chronionej i zostało nazwane “wioską muzealną”. Charakter wsi został odrestaurowany na wzór wioski z 1832 roku. 

Brukowane zabytkowe uliczki wolne od samochodów, gospodarstwa z ogromnymi dachami kryte strzechą otoczone wysokimi drzewami, stare zagrody, nastalogiczne sklepiki z lokalnymi, ręcznie robionymi wyrobami i sztuką nadaje temu miejscu niepowtarzalny klimat. 

W tej wyjątkowej wiosce jest wiele do zrobienia. Zarówno dorośli, jak i dzieci szybko się tutaj odnajdą. W wiosce znajduje się kuźnia, tartak, fabryka chodaków. W wielowiekowych budynkach znajdują się małe muzea, wystawy, a nawet najmniejsze holenderskie ZOO. Przez cały rok we wsi regularnie organizowane są dni tematyczne, imprezy, targi i koncerty folklorystyczne.

Informacje praktyczne

PARKING: Orvelte jest wolne od samochodów. Samochód można zaparkować na jednym z dwóch parkingów znajdujących się tuż przy samej wiosce. Parking kosztuje 3,00 euro za dzień. 

Adres P1; skrzyżowanie De Wiet, Holsdiek

Adres P2; skrzyżowanie Wezuperweg, Zuidersweg

GODZINY OTWARCIA: Wioska otwarta jest przez cały rok z wyjątkiem kilku dni tematycznych. Wioskę najlepiej jest odwiedzić w sezonie od kwietnia do października. W dni poza sezonem od listopada do marca wiele atrakcji może być zamknięta. Dokładne informacje z godzinami otwarcia poszczególnych zarówno płatnych, jak i wolnych atrakcji można znaleźć tutaj.

BILETY: Sam spacer po wiosce jest bezpłatny. Na terenie wioski znajduje się 10 atrakcji płatnych ( pełny wykaz wraz z cennikiem można znaleźć tutaj) i 7 atrakcji bezpłatnych (pełny wykaz znajduje się tutaj). 

NOCLEGI: W razie potrzeby w wiosce znajduje się kilka obiektów Bed&Breakfast. 

PUNKT INFORMACJI TURYSTYCZNEJ: Punkt informacyjny ‘TIP” znajduje się w wiosce przy Dorpsstraat 1a.

OFICJALNA STRONA: Wszystkie dalesz informacje można znaleźć na oficjalnej stronie www.orvelte.nl

Zwiedzanie wioski. Przy czym warto się zatrzymać?

Zwiedzanie Orvelte najlepiej rozpocząć od wizyty w w punkcie informacyjnym. Można tam uzyskać wszelkie informacje na temat wioski.  

Jedną z głównych atrakcji wioski jest gospodarstwo rolniczej rodziny Ottens z XIX wieku.  Zanim jednak przeszliśmy się po gospodarstwie “het Ottenshoes”, obejrzeliśmy krótki film pt:” Het Orvelte Dagboek”. Film opowiada romantyczną historię nauczycielki, która mieszkała i pracowała w Orvelte.

Wygląd pokojów domu, w którym niegdyś mieszkała rodzina Ottens jest autentyczny.

Kuchnia mieszkalna saksońskiego gospodarstwa została zbudowana w 1860 roku i była jednym z najważniejszych pomieszczeń. Kiedyś życie toczyło się głównie w kuchni. Duży stół był centralnym punktem, przy którym zasiadano do posiłków.

Małe pomieszczenia wzdłuż ściany to szafy sypialniane (przyznam, że nie mam pojęcia jak to inaczej nazwać). W tamtych czasach ludzie byli nieco niżsi, ponadto wierzyli, że leżąc płasko, krew spływa do głowy, co w rezultacie jest śmiertelne.

Z lampy zwisała żarówka tzw. “heksenbol”/ kula wiedźmy, która miała za zadanie wypędzać wiedźmy, które sprowadzały choroby i zło.

Nad drzwiami wyjściowymi do tzw “pokoju wystawowego, pięknego – niedzielego” wisiała klata dla ptaków. Zwykle były w  niej dwie turkawki dla zabawy, ale mówiono, że ptaki mają moc uzdrawiania.

Piec kuchenny

Piec znajdujący się w kuchni służył nie tylko do gotowania. Ogrzewano nim całe pomieszczenie. Do tego celu używano głównie torfu.

Podłogi i krzesła były malowane krwią wołu, ponieważ to znakomicie konserwowało drewno. Również krzesła były wówczas bardzo małe. Z upływającymi latami, gdy ludzie stawali się coraz wyżsi pod nóżki krzeseł wbijano drewniane klocki.

Tablica do pisania

Półautomatyczny telefon z 1912 roku na ścianie w przejściu (ganku) do pokoju niedzielnego. 

Pokój wystawny, piękny lub inaczej zwany niedzielnym. Z tego pokoju rzadko korzystano. Było to pomieszczenie, w którym gospodarz pokazywał swoje bogactwo i przyjmował ważne osoby takie jak łąkarza, proboszcza czy dyrektora szkoły.

Radio Philips z 1933 roku z gramofonem, piękne!

Tamborek do haftowania.

Minimalizm w szafie.

Pokój tkacki z kołowrotkiem dłużącym do wytwarzania przędzy z włókien, w tamtych czasach głównie lnu.

Frania, ale nie byle jaka, bo marki Miele 🙂

Innym ciekawym muzeum, które można odwiedzić w Orvelte jest t’Melkfebrieke/ Muzeum mleka, które mieści się w budynku zbudowanym w 1899 roku. Malutkie muzeum połączone jest sklepem z serami. W muzeum znajdują się większe i mniejsze atrybuty niezbędne do wytwarzania i przetwarzania mleka.

Sklep sera

Stare etykiety

Wagi do mierzenia i inne atrybuty niezbędne wówczas do produkcji i przetwarzania mleka.

Baki, cedzidła, kanki służące do przechowywania schłodzonego mleka.

Kolekcja szklanych butelek w skrzyniach gotowych do transportu.

Łopaty drewniane służące do spuszczania śmietany z chudego mleka, drewniane szpachelki do wyrównywania masła w kadzi (misce). Wiertła, którymi sprawdzano, czy masło jest dobrej jakości. 

Laboratorium to ważna część fabryki masła i fabryki mleka. Tutaj mleko było badane pod kontem m.in. zawartości tłuszczu oraz obecności bakterii. Sprawdzano również wilgotność masła. 

W trakcie zwiedzania Orvelte warto wstąpić do kilku wyjątkowych sklepów. Jednym z nich jest chyba najmniejszy i najsłodszy sklepik z pysznym asortymentem starych holenderskich słodyczy, które dla kupujących  nabierane i ważone są w starodawny sposób.

No właśnie znacie jakieś typowo holenderskie cukierki? Jeśli będziecie mieli okazje, koniecznie spróbujcie drop – ciemny cukierek o smaku anyżu, który w zależności od rodzaju może Wam mniej lub więcej smakować, aczkolwiek wydaje mi się, że cukierki te zaczynają smakować dopiero po około 5 latach mieszkania w Holandii ;), zoethout – słodki kawałek patyka, który należy ssać, zwart wit zoet – czarno biały puder o słodkim smaku, który po nabraniu na palec z plastikowego pojemniczka należy zwyczajnie zlizywać. Wydaje mi się, że wymieniłam najciekawsze holenderskie wynalazki.

Inny sklep, który mnie zachwycił to “Porselein achter turf”. Sklep przepełniony jest pięknymi porcelanowymi przedmiotami, które w staranny, piękny i bardzo kreatywny sposób, zdobione są przez właścicielkę.

Jeśli podobnie jak my do Orvelte wybierzecie się w niedziele, to macie szansę uczestniczyć, w cotygodniowym targu. Ważne jest, żebyście wiedzieli, iż w Orvelte nie ma bankomatu. Nie zapomnijcie więc zabrać ze sobą gotówki, bo na 100% się Wam przyda :). Sami spójrzcie jak można się okupić 🙂

Gdzie zjeść i napić się kawy?

W całej wiosce znajdują się cztery przytulne miejsca, gdzie serwowane są typowe regionalne potrawy. My podczas naszego spaceru  zatrzymaliśmy się w kawiarni De Schenkerij & lunch gdzie zamówiliśmy typowy swojski lunch. 

Pamiątki z Orvelte

Oprócz kilku holenderskich słodyczy, porcelanowej świnki skarbonki ze sklepu “Porselein achter truf ” i polskich ceramicznych miseczek znalezionych na jednym ze stoisk na targu kupiliśmy doniczkę ze świeżymi ziołami, które można spożywać w postaci herbaty. Uwielbiam takie zakupy 🙂

Coca – cola

Mięta jabłkowa

Werbena cytrynowa

I to by było na tyle kochani. Życzę Wam bardzo przyjemnego dnia i do kolejnego wpisu.

Ściskam Agnieszka

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *