MAJ W OBIEKTYWIE

Wiecie, że tegoroczna wiosna jest najzimniejszą wiosną w Holandii od 2013 roku? 

Maj 2021 przyniósł nam głównie dużo deszczu. Mało było dni, które przypominałyby radosną, energiczną i budzącą nas do życia wiosnę. Na jednym z pogodowych portali wyczytałam, że miniony miesiąc był trzecim najbardziej mokrym majem od 1970 roku, w którym to rozpoczęły się historyczne obserwacje opadów. 

Obfite opady, brak błękitnego nieba i niskie temperatury to gorzka pigułka dla tych, co uwielbiają słoneczko. Gdyby nie to, że w sporej części pochłonęła mnie praca, nie wiem, czy udałoby mi się wkroczyć w czerwiec bez wiosennej depresji. Mimo wszystko, poza brakiem pogodnych dni, miniony miesiąc nie był taki zły 🙂

Bez wody nie ma życia. Bez deszczu nie ma kwiatów. Nawet w najbrzydszy dzień można  dostrzec coś pięknego, i to we własnym ogródku 🙂

Świecie daj znak, że się otwierasz. 

Dziękuje 🙂 

W maju spotkało mnie coś niesamowicie miłego. Pewnego dnia otrzymałam wyjątkową przesyłkę. Agnieszka z profilu na Instagramie @agcrea_ robi piękne kartki okolicznościowe i zapytała mnie, czy może również dla mnie coś wysłać. 

Agnieszka wykonała kartki dla naszych mam z okazji Dnia Matki. Kartki były śliczne i w bardzo ładny sposób zapakowane. Obie mamy były zachwycone, a ja poczułam się naprawdę miło i wyjątkowo móc otrzymać od kogoś, kogo nie znam tak wyjątkowy prezent. 

To ja tulipan się nazywam, gdybyście nie do końca byli pewni 😉

I znowu deszcz. Deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz…

Dzień Matki w Holandii nie ma stałego dnia. Jest to święto ruchome, które obchodzimy w drugą niedzielę maja. W tym roku Dzień Matki obchodziliśmy 9 maja. 

Nie ma jak to dobry lunch w jednej z lepszych restauracji w naszym miasteczku.

13 maja po małej sesji fotograficznej i zabawie w fotografa wybrałyśmy się z przyjaciółką do restauracji Monsieur Paul.

Stęskniłam się za moją ulubioną ciabattą z tuńczykiem i lampką wina poza domem. 

18 maja obchodziłam swoje urodziny. W tym roku dzień urodzin spędziłam bardzo wyjątkowo. Pomyślałam, że skoro mam się znowu zestarzeć to przynajmniej z wypchanym portfelem i w ten sposób cały dzień spędziłam w pracy, wykonując zabiegi. Prawda, że ciekawie? 😀

W Holandii zwyczajem są tzw. “Traktaties” co znaczy przysmaki, aczkolwiek bardziej oznacza poczęstunek.

Traktaties są to smakołyki w różnej formie, którymi solenizant w dniu swoich urodzin częstuje koleżanki i kolegów w szkole, w pracy lub na różnego typu zajęciach grupowych. 

Ta tradycja wywodzi się z przesądów. Solenizant powinien być hojny i serdeczny przez cały dzień, ponieważ ma to pozytywny wpływ na nadchodzący rok.

Ja w tym roku z okazji swoich urodzin zabrałam do pracy mini biszkopciki obłożone marcepanem. 

Zastanawiam się, czy w Polsce również jest podobny zwyczaj. Pamiętam, że w przedszkolu i szkole podstawowej osoba obchodząca swoje urodziny zawsze miała przy sobie worek pełen cukierków. 

Ciekawa jestem, jak to wygląda w życiu dorosłym. 

Jak urodziny to oczywiście kwiaty od ukochanego oraz torcik. Torcik zrobiłam dzień po urodzinach i w tym roku postanowiłam na zdrową wersję sernika, czyli tzw. tofurnik. Przepis, który wykorzystałam znajdziecie na blogu veganbanda. 

Gdy w moim domu pojawiają się dubajskie daktyle. Wiedz, że ktoś je przywiózł 🙂 

22 maja zawitała do Holandii Karolina z profilu na Instagramie @góralkanawalizkach. Karolina mieszka w Dubaju, więc jeśli ciekawi Was temat Zjednoczonych Emiratów Arabskich to koniecznie odwiedźcie jej profil.

To, co uwielbiam, czyli daktyle w czekoladzie prosto z ZEA.

Delft

Kawa i lody. W tym zestawieniu niczego nie brakuje. 

28 maja. Spotkanie z przyjaciółmi 🙂 Kto z Was oglądał? Ja niestety ze względu na pewne niemiłe wydarzenie nie widziałam końcówki.

 Ciepły dzień bez opadów to najlepsza zachęta na wiosenny piknik w Parku Narodowym Biesbosch

Rozgrzane na słońcu makaroniki są najlepsze. 

 29 maja odbył się już ostatni koncert Streamerów. Mam nadzieje z ten finał jest zapowiedzią powrotu do normalności, czasów, w których koncerty live będą koncertami live z  publicznością. 

31 maja 2021. W końcu wiosna. Jak to mówią “Lepiej późno niż wcale”.

Niedaleko mojego domu powstała piękna łąka. Kiedyś w tym miejscu powstanie budynek, dzisiaj jednak natura przejęła teren, a ja wykorzystałam chwile, chwyciłam aparat w ręce i wróciłam do domu z kilkoma zdjęciami.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *