Motorem przez Dolinę Mozeli

Do tej pory Niemcy wydawały mi się nudnym krajem na wakacje. Są na wyciągnięcie ręki, więc pewnie nie mają wiele do zaoferowania, tymczasem ostatnimi czasy to właśnie Niemcy stały się przez nas dosyć często odwiedzanym kierunkiem. Od trzech lat stałam się zagorzałym pasażerem na motocyklu Chrisa i wspólnie co rok wybieramy się na parodniową wycieczkę na dwóch kółkach. W sierpniu bieżącego roku zagościliśmy w niemieckiej Dolinie Mozeli.

Motorem przez Dolinę Mozeli

Mozela to rzeka, która ma swoje źródło we francuskich Wogezach, stanowi granicę między Luksemburgiem a Niemcami a w mieście Koblencja wpada do Renu. Mniej więcej połowa z 544-kilometrowej Mozeli znajduje się w Niemczech. Pomiędzy Trewirem a Koblencją rzeka płynie szlakiem znanym z wielu zakrętów i pętel wzdłuż krajobrazowych winnic i uroczych starych miasteczek. Jeżeli zamierzasz odwiedzić dolinę Mozeli, nie możesz pominąć degustacji wina. Praktycznie w każdej wiosce czy mieście możesz zwiedzić winnicę lub piwniczkę z winami, a w cenie kilku euro skosztujesz nie tylko win, ale również dowiesz się  czegoś więcej na temat uprawy winogron i produkcji wina. Nasz pobyt w Dolinie skupiał się przede wszystkim na jeździe motorem i czerpaniu energii z przepięknych widoków.  Mimo iż nie odwiedziliśmy żadnej winnicy to, co wieczór degustowaliśmy lokalne winko w trakcie obiadokolacji. 

Motorem przez Dolinę Mozeli

Gdzie spaliśmy i dlaczego tam?

Jeśli chodzi o podróżowanie motorem, to wszystkim zajmuje się Chris. Chris ustala nasze trasy i najwygodniejsze dla nas miejscówki noclegowe. Tym razem po raz pierwszy miałam przyjemność spać w hotelu przeznaczonym głównie dla motocyklistów. Muszę przyznać, że na początku nie wiem czemu, obawiałam się jego wyboru, ale kiedy dojechaliśmy na miejsce bardzo, ale to bardzo miło się zaskoczyłam. Hotel okazał się gościnny, czysty i idealną bazą wypadową do przejażdżek po pięknej okolicy. Kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła to to, że hotel prowadzony jest przez parę holenderskich motocyklistów w uroczej wiosce winiarskiej Treis-Karden. Link do hotelu znajdziecie tutaj, kto wie może komuś się przyda 😉

Rozgośćmy się 🙂

Hotel dysponuje własnym garażem, więc nasz dwukołowy przyjaciel zawsze stał w bezpiecznym miejscu.  

Wnętrze gościnne urządzone jest w stylu motoryzacyjnym. Tutaj jemy śniadanka, obiadki (jeśli mamy takie życzenie), oraz delektujemy się zimnym piwkiem lub lokalnym winkiem w gronie innych motocyklistów  po całym dniu zwiedzania.  Na ścianach pomieszczenia widnieją zdjęcia gości z kilku lat do tyłu a obecne zdjęcia, które robi nam właściciel przed opuszczeniem hotelu, są wyświetlane w telewizorze nad kominkiem. 

Tak wyglądał pokój, który wynajęliśmy. Przyjemny, na poddaszu, ale nie da się ukryć, że w dniach, w których temperatura w ciągu dnia sięgała ponad 30 stopni, ciut za duszny…

Nasz mini balkonik

Widok z pomieszczenia gościnnego na ulicę. Ups, nie minęły dwie godziny i nastało gradobicie…jak dobrze, że maszyna stoi pod dachem 😀

Kilka ciekawostek o Mozeli

  • Mozela to największy na świecie region uprawy winorośli na stromych zboczach. Bremmer Calmont z wysokością 380 metrów i nachyleniem około 68 stopni, jest najbardziej stromą winnicą w Europie.
  • Mozela przede wszystkim kojarzy się z białym winem. 90,5% winnic obsadzonych jest białymi odmianami winogron.
  • Winiarz Egon Müller produkuje najdroższe białe wino na świecie- szlachetne słodkie Scharzhofberger Trockenbeerenauslese. Średnia cena w sklepach: 11500 euro.
  • Niekiedy woda rzeki przybiera kolor zielony. Odpowiedzialne za to zjawisko są niebiesko- zielone algi, które w rzeczywistości są bakteriami. W wyniku np. silnych fal upałów bakterie bardzo szybko się rozmnażają, tworząc na wodzie zielony dywan. Pływanie w zielonej Mozeli jest zdecydowanie odradzane, ponieważ niebiesko-zielone algi mogą powodować biegunkę i nudności. 

Co warto zwiedzić i czym się zachwycić przebywając w dolinie?

Punkt widokowy Gipfelkreuz

Wśród wielu pętli Mozeli szczególnie piękna jest ta, która znajduje się w sercu regionu Calmont. Kiedy zaparkowaliśmy motor i ruszyliśmy w 15-minutowy spacer, nie sądziliśmy, że to, co za chwilę zobaczymy, przywoła nam wspomnienia z podróży po Ameryce. Piękny łuk i widok na rzekę od razu skojarzył nam się z Horseshoe Bend w Arizonie. Jeśli lubisz piesze wędrówki, możesz zaparkować samochód w miejscowości Bremm i przespacerować się do tego cudownego. Jest to 3-kilometrowa wędrówka w jedną stronę i prowadzi do jednej z najbardziej stromych winnic w Europie. My ze względu na to, iż cały czas mieliśmy na sobie grube ochronne ciuchy motocyklowe oraz nie do końca wygodne buty, zdecydowaliśmy zaparkować motor na szczycie i stamtąd wykonać krótki spacerek. Droga z parkingu na punkt widokowy to zaledwie 900 metrów i zajmuje około 15 minut. 

Gipfelkreuz, 13 sierpnia 2020r.

Punkt widokowy i restauracja  Gedeonseck

Podobny fantastyczny widok, tym razem na winnice Bopparder Hann znaleźliśmy w miasteczku Boppard, tutaj ogromną pętlę tworzy rzeka Ren. PS. Co prawda Boppard nie należy już do rejonu Eifel, ale leży blisko i w taki sposób znalazł się na naszej motorowej trasie. Jeśli macie ochotę napić się kawy z takim krajobrazem, to tuż obok znajduje się restauracja 🙂

Gedeonseck, 14 sierpnia 2020r.

Linia kolejowa i wiadukt Hunsrückbahn

Jeśli jesteście już w Boppard to koniecznie odwiedźcie miejsce skąd rozprzestrzenia się fascynujący widok na wiadukt i linię kolejową Hunsrückbahn. Linia Hunsrückbahn została otwarta w 1908 roku i do dziś uważana jest za arcydzieło inżynierii. Linia kolejowa przebiega przez pięć tuneli, dwa wiadukty i pokonuje różnicę wysokości 336 metrów na odcinku 8.5 kilometra. Wielbiciele spacerów i lasów mogą spróbować sił i zrobić sobie 15-kilometrowy spacer szlakiem turystycznym wzdłuż linii kolejowej Hunsrückbahn, a następnie z Boppard Hbf koleją Hunsrück wrócić do punktu początkowego na stacji kolejowej w Emmelshausen. My podjechaliśmy motorem pod sam wiadukt, a ze stamtąd widoczną na poniższym zdjęciu ścieżką ruszyliśmy przed siebie…

Wiadukt Hunsrückbahn, wysokość: 42m, długość 160m

Gapa jestem, bo nie pamiętam, ile czasu zajęła nam wędrówka na samą górę, ale wierzcie mi, warto było.

Kolej Hunsrück

Fortece i Zamki

Ze względu na korzystne strome zbocza Dolina Mozeli jest jednym z obszarów z największą liczbą zamków i fortec w Europie. Jednym z bardzo dobrze zachowanych zamków, który postanowiliśmy zwiedzić również w środku był bajeczny zamek Eltz, o którym napiszę w osobnym poście.

Burg Eltz

Jak już wcześniej wspomniałam, zachowanych zamków i fortec w Dolinie Mozeli jest dosyć sporo. Niektóre z nich można zwiedzać w środku, inne są zamknięte i jedyne co nam zostaje to podziwiać piękne widoki z wzgórz, na których lata temu zostały one wybudowane. 15 sierpnia, w trzeci dzień naszego pełnego pobytu w Niemczech za cel naszej motorowej wycieczki obraliśmy sobie właśnie zamki. Pomysł był Chrisa i od razu bardzo mi się spodobał.  Na trasie, którą ułożył Chris, pojawiło się 10 zamków, a naszym celem było je zdobyć, niekoniecznie zwiedzając ich wnętrza. Niestety z wytypowanej 10 udało nam się zdobyć 9 budowli, ponieważ na wieczór mieliśmy zaplanowanego grilla w hotelu z wszystkimi gośćmi. Dziesiątego zamku nie zdobyliśmy, na grilla i tak się spóźniliśmy, ale dzień był rewelacyjny. Poniżej przedstawiam Wam naszą dziewiątkę, a jeśli macie ochotę na więcej, to zapraszam Was na mój Instagram, gdzie w wyróżnionych relacjach  “Moselle Valley”znajdziecie nasz cały pobyt w dolinie.

NR 1. STOLZENFELS, 15 sierpnia 2020r.

NR 2.  MARKSBURG CASTLE

NR 3. BURCHT LIEBENSTEIN

Na terenie zamku znajduje się hotel i mała restauracja. Kawa i ciastko, które tutaj zamówiliśmy, były marne, ale widok, jaki mieliśmy, siedząc przy stoliku po prostu piękny.

NR 4. BURCHT LIEBENSTEIN

Nie do każdego zamku mogliśmy podjechać motorem i nie każdy witał nas otwartymi drzwiami 😀

NR 5. BURG KATZ

Poczekamy, kto wie?

Motorem przez Dolinę Mozeli. W drodze

NR 6. BURG GUTENFELS

NR 7. BURG STAHLECK 

Motorem przez Dolinę Mozeli. Zamki

To miejsce to bajka, do tego moja bajka 😉

Motorem przez Dolinę Mozeli

NR 8. BURG SOONECK

Motorem przez Dolinę Mozeli

Już sam dojazd do Zamku Sooneck był cudowny.

Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli

Kolejne miejsce, które oczarowało nas krajobrazem

NR 9. BURG REICHENSTEIN 

Motorem przez Dolinę Mozeli

Dziewiątka zamknięta, ale zaliczona 🙂

Co prawda dziesiątego zamku z naszej listy nie widzieliśmy, ale na upartego ten poniższy zamek mógłby być numerem 10. Jest to Burg Pfalzgrafenstein, który bardzo często mijaliśmy na naszej drodze 🙂 Zamek stoi na wyspie w Rzece Ren w pobliżu Kaub. Historia zamku sięga XIV, kiedy zamek służył do zbierania opłat na Renie. Dzisiaj zamek należy do atrakcji turystycznych, do którego regularnie odpływa statek ze zwiedzającymi. 

Motorem przez Dolinę Mozeli

Gdzie zjeść?

W Treis – Karden, gdzie znajdował się nasz hotel, jest parę fajnych miejsc, aby zjeść kolacje. Jedna z lepszych restauracji, w której jedliśmy była Weingut Otto Knaup. Jedyny minus to podawane ilości. Ja rozumiem, że restauracja chce zadowolić klienta, ale nie lubię, kiedy jedzenie jest wyrzucane. To ile dostajemy na talerzu, trochę przeraża i sprawia, iż mimo że jeszcze nie zaczęliśmy, czujemy się pełni. 

Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli

W Niemczech ze względu na COVID-19, obowiązkowe jest zostawienie swoich danych osobowych w restauracjach, barach itp. (ogólnie rzecz biorąc wszędzie tam, gdzie zamierzamy coś zjeść lub czegoś się napić).

Karty w języku angielskim również rzadko spotkać w tym kraju. Narzęście istnieją różne fajne i pomocne aplikacje 😉

Motorem przez Dolinę Mozeli, obiad

…ehhh, do tego doszła jeszcze ogromna porcja frytek, pieczonych ziemniaczków i sałatki

Motorem przez Dolinę Mozeli

Kiedy byliśmy w drodze, nie łatwo było znaleźć restauracje oferującą lunch, ale ciastka to mieli wszędzie :D. Serniczek idealny!

W drodze...

Tak jak nagłówek zapowiada, poniższe zdjęcia zrobiłam gdzieś w drodze. Czasami w chwilach odpoczynku a czasami podczas jazdy (oczywiście zawsze z zachowaniem maksymalnej ostrożności :))

Bywały momenty, w których, aby jechać dalej, musieliśmy najpierw płynąć…

Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli

Różnymi drogami się jechało

Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem
Motorem
Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli
Motorem przez Dolinę Mozeli

Mam nadzieję, że tym wpisem zachęciłam kogoś do zwiedzania naszego niedocenionego sąsiada 🙂

TEN WPIS JEST POWIĄZANY Z POSTEM:

>>> Burg Eltz. Bajkowy zamek w lesie

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *