San Francisco. Informacje praktyczne, ciekawostki i atrakcje, które udało nam się zobaczyć w 3 dni.

San Francisco

Często jest tak, że jeszcze nie będąc w danym miejscu, już coś o nim wiemy. Kojarzymy kraje i ich miasta ze wspaniałych atrakcji turystycznych, ze sławnych i wpływowych ludzi, z książek, z filmów, a nawet ze słów ulubionych piosenek. San Francisco, Las Vegas, Los Angeles to nazwy miast, które już od najmłodszych lat obijają się nam o uszy i nic więc dziwnego, że tak bardzo ciekawią i sprawiają, że ludzie marzą, aby się tam znaleźć i zobaczyć na własne oczy, czy to, co widzimy w telewizji, zobaczymy też na ulicach tych miast. Do 23 sierpnia 2019 roku San Francisco kojarzyłam głównie z rozsławionym na cały świat Golden Gate Bridge, więzienia Alcatraz oraz z historią ruchu hippisowskiego z lat 60/70. Dzisiaj na hasło San Francisco wracają cudowne wspomnienia związane z fantastycznym czasem spędzonym w modnym i tolerancyjnym mieście, które było dla nas idealnym początkiem niesamowitej podróży po Stanach.

Czy wiesz, że...

  • San Francisco znajduje się w zachodniej części Kalifornii i leży na półwyspie otoczonym z trzech stron wodami. Z jednej strony miasto otacza Pacyfik, z drugiej cieśnina Golden Gate a z trzeciej zatoka San Francisco.
  • Miasto zbudowane zostało na 43 wzgórzach oraz słynie ze spadzistych ulic. Porządny spacer potrafi naprawdę porządnie zmęczyć.
  • San Francisco jest czwartym co do wielkości miastem w Kalifornii zaraz, po Los Angeles, San Diego i San Jose oraz jest jednym z najpopularniejszych miast turystycznych na Świecie.
  • Najlepszy czas na podróż do San Francisco to miesiące od maja do października. W tych miesiącach temperatury wahają się wokół 20 stopni (12 stopni w nocy), a opadów deszczu w tej części Kalifornii jest niewiele. Z powodu morskiej bryzy, dobrze jest jednak, idąc na spacer, zawsze zabrać ze sobą grubszą bluzę lub cienką kurtkę.
  • Różnica czasowa między Polską/Holandią a San Francisco to aż 9 godzin – wcześniej i o ile nasze pierwsze dni po przylocie do Ameryki były bezproblemowe i nie mieliśmy problemu z jet lag, tak po powrocie na Ziemię Holenderską męczyliśmy się kilka dni.
  • San Francisco ma największy odsetek bezdomnych mieszkańców w USA. Przyciąga ich tutaj zakres pomocy władz miasta i łagodny klimat.
  • W latach 60 San Francisco było miastem hipisów, a w latach 70 w dzielnicy Castro pojawiła się jedna z pierwszych gejowskich dzielnic w Ameryce. San Francisco jest zwolennikiem praw gejów.
  • Podczas gorączki złota to właśnie w San Francisco wynaleziono dżinsy, które służyły górnikom za spodnie robocze. Najstarsze zachowane dżinsy Levi są obecnie warte 135.575 euro, 136 lat temu kosztowały 1 euro.
  • W San Francisco mieszka więcej psów niż dzieci. W gminie zarejestrowanych jest około 120 000 psów, w porównaniu do nieco ponad 100 000 dzieci.
  • Według University of California prawdopodobieństwo ogromnego trzęsienia ziemi przed 2086 rokiem wynosi ponad 75 procent. Taka klęska żywiołowa wymagałaby przebudowy całego miasta.
San Francisco

Dzielnica North Beach 

San Francisco

Financial District/ Dzielnica Finansowa tzw. ” Manhattan San Francisco”. 

Informacje Praktyczne

Nasz lot do San Francisco trwał 11 godzin. Lecieliśmy bezpośrednio z Amsterdamu, a będąc, na lotnisku zamówiliśmy Uber, który zawiózł nas pod adres naszego hostelu.

Hostel, w którym nocowaliśmy, znajduje się blisko Chinatown, Jackson Square, dla nas była to świetna lokalizacja. Hostel na pewno godny polecenia, minusem jest tylko dzielenie łazienki z innymi. Nie jest, to może jakoś specjalnie fajne, ale raz kiedyś, aby zaoszczędzić troszkę pieniążków, warto zrezygnować z luksusów. Dla zainteresowanych link do hostelu znajduje się tutaj.

Po mieście poruszaliśmy się, głównie spacerując, oraz korzystając z komunikacji miejskiej, a także z wypożyczonych rowerów. Jednego dnia wypożyczyliśmy rowery tutaj. Wykonaliśmy wtedy wycieczkę do Golden Gate Bridge i Sausalito (wycieczka była łatwa i przyjemna). Innego dnia wypożyczyliśmy rowery tutaj, wykonaliśmy wtedy wycieczkę do Twin Peaks (wycieczka była bardzo ciężka, ze względu na wzniesienia, które musieliśmy pokonać). 

 

San Francisco

Widok z tarasu naszego hostelu na Transamerica Pyramid. Piramida, której wysokość mierzy 260 metrów była do 2017 roku, najwyższym wieżowcem w San Francisco.

Transamerica Pyramid posiada 48 pięter i aż 3678 okien. Skrzydła wystające z obu stron rozpoczynają się na 29 piętrze. Ciekawostką również jest, że budynek od 1999 roku należy do holenderskiej grupy ubezpieczyniowej AEGON.

Atrakcje San Francisco

W San Francisco nie da się nudzić. Miasto oferuje sporo atrakcji, a my na zwiedzanie  mieliśmy przeznaczone tylko trzy pełne dni. Mimo że udało nam się zrobić i zobaczyć dużo to ja i tak nadal czuję ogromny niedosyt, marzy mi się powrót po więcej :), ale na razie zapraszam Was na fotorelacje, gdzie postaram się przedstawić Wam miasto jak najlepiej. Zapraszam do Wspólnego zwiedzania. Kolejność atrakcji jest zupełnie przypadkowa.

1. Golden Gate Bridge

Główna ikona miasta i jeden z najsłynniejszych mostów na Świecie. 

Golden Gate ma długość 2,7 km i wysokość 227 metrów. Do mostu można dostać się na wiele sposobów. Najłatwiej jest zapewne skorzystać z wypożyczonego samochodu bądź Uberem, ale wierzcie mi, nie ma nic przyjemniejszego, jak pokonanie mostu rowerem. Wrażenia niesamowite. Zaletą wycieczki rowerowej jest to, że zbliżając się do mostu mamy, możliwość podziwiania konstrukcji z różnych perspektyw. 

Most Golden Gate nie jest czerwony. Rzeczywisty kolor mostu jest opisany jako “International Orange” (międzynarodowy pomarańczowy). Ciekawostką jest również to, że początkowo US Navy (Amerykańska marynarka wojenna) nalegała, aby most był czarny i posiadał żółte paski, chcieli z mostu zrobić osę :D. Miało to na celu uwidocznić most wśród często wiszącej nad zatoką mgły. Na szczęście projektanci zignorowali tę sugestię.  

 

Most zwisa 70 metrów nad cieśniną Golden Gate, dzięki temu duże statki morskie bez problemu mogą wpływać do zatoki San Francisco.

Budowa mostu trwała zaledwie 4 lata. Rozpoczęła się w styczniu 1933, a zakończyła w 1937 roku. Koszt mostu wówczas wynosił 35 milionów dolarów.

Podczas budowy mostu zginęło 11 osób a 19 osób, którym udało się przeżyć upadek, nazwało się Klubem Halfway To Hell (w połowie drogi do piekła)

Golden Gate jest “termometrem” 🙂 Żelazo jest dobrym miernikiem temperatury, dzięki więc dokładnym obserwacjom mostu, mierzy się temperaturę. W różnych miejscach zostały rozstawione punkty pomiarów, które sprawdzają, jak bardzo most się rozszerzył i skurczył. Różnica może wynosić do 5 metrów (16 stóp) i na tej podstawie mierzy się temperaturę. Zresztą sami zobaczcie tutaj.

 

Otwarcie mostu świętowano od 27 maja do 2 czerwca. Na tę okazję powstał wiersz “Potężne zadanie jest zrobione”, który napisał inżynier i poeta J.B. Strauss

 

“Potężne zadanie jest zrobione”

Wreszcie wykonano potężne zadanie;
Ożywiony w zachodnim słońcu
Most wznosi się wysoko w górach;
Jego tytanowe mola chwytają dno oceanu,
Jego wielkie stalowe ramiona łączą brzeg z brzegiem,
Jego wieże przebijają niebo.

2. Więzienie Alcatraz

Alcatraz to wyspa położona 2 km od San Francisco. W latach 1934-1963 wyspa służyła jako więzienie o zaostrzonym rygorze dla najbardziej znanych przestępców na świecie, m.in. takich jak Al Capone, Robert Franklin Stroud, Alvin Karpis. Dzisiaj stary budynek  więzienia funkcjonuje, jako atrakcja turystyczna, z której ciężko jest zrezygnować. My również nie chcieliśmy pominąć tego miejsca podczas naszej pierwszej wizyty w San Francisco. Na wyspę popłynęliśmy statkiem, z molo 33 w Fishermans Wharf. Cena rejsu była już wliczona w cenę biletu wstępu do budynku więzienia. Spacerując więziennymi korytarzami, korzystając z audio przewodnika, dowiedzieliśmy się więcej na temat więzienia. Słuchając opowiadań ex więźniów, a także strażników, poznaliśmy historie Alcatraz bliżej, a zwiedzanie wyspy stało się naprawdę wyjątkowym przeżyciem. 

Tip. Bilety wstępu na wyspę są bardzo szybko rozchwytywane. Warto więc wcześniej się o nie zatroszczyć. Na zwiedzanie wyspy trzeba przeznaczyć około 3 godzin. Bilety rejsu możemy nabyć na oficjalnej stronie tutaj.

Nazwa Alcatraz pochodzi od ptaków morskich. Zanim wyspa stała się domem dla najniebezpieczniejszych więźniów, wyspę zamieszkiwały duże kolonie brązowych pelikanów. Kiedy hiszpański porucznik J.M de Ayala stał się pierwszym znanym Europejczykiem, który przepłyną przez Złotą Bramę w 1775 roku, ochrzcił skałę “La Isla de los Alcatraces”, co znaczy “Wyspa Pelikanów”. Ostatecznie nazwę anglizowano na Alcatraz.

W XIX wieku Alcatraz był twierdzą wojskową. Na początku XX wieku wyspa była wykorzystywana jako więzienie wojskowe. W 1933 r. mury stały się więzieniem federalnym.
11 sierpnia 1934 roku na wyspę przetransportowano pierwszych 137 więźniów, wśród nich był słynny Al Capone, więzień numer 85. Więzienie istniało 29 lat i ostatecznie zostało zamknięte 21.03.1963 roku z powodu wysokich kosztów utrzymania. 6 lat później na wyspie osiedlili się Indianie, którzy przebywali na Alcatraz przez prawie 2 lata. W 1971 r. Federalni Marshalls usunęli Indian z wyspy. 

Więzienie składało się z czterech bloków. Blok A był bardzo rzadko używany i służył głównie do krótkotrwałych okresów zamknięcia. Bloki B i C posiadały łącznie 336 cel, każda o wymiarach 1,5 na 2,7 metra. Cele wyposażone były w wąskie łóżko, umywalkę z bieżącą wodą, toaletę oraz dwu półkowy stół i krzesło. Cele te były przeznaczone dla zwykłych więźniów. Blok D posiadał 42 cele, które przeznaczone były dla zbuntowanych, nieposłusznych więźniów, którzy nie przestrzegali zasad. 

 

Zanim zajęliśmy miejsce na statku, zrobiono nam pamiątkowe zdjęcie na tle ścianki z wyspą. Taka przyjemność to koszt około 20 dolarów. Zdjęcie otrzymujemy na kostce usb.

Ok, to płyniemy na wyspę 🙂
Prawdziwe historie prawdziwych ludzi.

W Alcatraz więzień miał cztery prawa: jedzenie, odzież, schronienie i opiekę medyczną. Wszystko inne było przywilejem, który trzeba było zdobyć. Niektóre przywileje, które mógł uzyskać więzień, obejmowały pracę, korespondencję i wizyty członków rodziny, dostęp do biblioteki więziennej oraz zajęcia rekreacyjne, takie jak malarstwo i muzyka. Gdy urzędnicy więzienni poczuli, że mężczyzna nie stanowi już zagrożenia (zwykle po średnio 5 latach pobytu na Alcatraz), mógł zostać przeniesiony z powrotem do innego więzienia federalnego, aby dokończyć karę i zostać zwolniony.

Jedna z cel z których więzień uciekł.

Więźniowie odbywali jedną wizytę miesięcznie i każda wizyta musiała być zatwierdzona bezpośrednio przez strażnika. Więźniowie rozmawiali z gośćmi przez domofon, a oficer więzienny przez większość czasu monitorował rozmowy. 

Ciekawostką jest to, że Alcatraz to jedyne więzienie, w którym zatrzymani musieli brać prysznic ciepłą wodą. Chodziło o to, by osadzony przyzwyczaił się do gorących pryszniców i nie wpadał przypadkiem na pomysł wskoczenia do lodowatej wody w zatoce w celu ucieczki z więzienia.

Future IDs prowadzony przez artystę Gregory’ego Salea i wyróżniony przez odwiedzających Alcatraz, to wieloletni projekt społecznościowy, który pozwala uwięzionym uczestnikom wyobrazić sobie wizję przyszłego siebie i swojej pozycji w społeczeństwie. Stworzenie identyfikatora przyszłości ma na celu pomóc znaleźć większą jasność na temat swojej tożsamości, wyzwolić się i rozpocząć nowe życie.

Duże, kolorowe elementy wiszące w budynku New Industries Building na wyspie Alcatraz reprezentują różnorodne interpretacje motywu Future IDs, od autoportretu wykonanego z kodów QR po inne identyfikatory z napisem „Rehabilitated” i „Mom too”. W przeciwieństwie, do numerów identyfikacyjnych w więzieniach, przyszłe identyfikatory są zakorzenione w nadziei i możliwości transformacji. Tak jest w przypadku Bruce’a Fowlera, który jest obecnie uwięziony w więzieniu stanowym San Quentin i wkrótce ma otrzymać warunkową zwolnienie. Więzień wyobraził sobie swój identyfikator przyszłości jako licencję kapitana łodzi i powiedział później: „Teraz jestem bardziej świadomy tego, czego chcę i mogę lepiej skupić się na tym celu”.

Podczas federalnego okresu więzienia na wyspie żyli nie tylko przestępcy. 90 strażników i ich rodziny  również zamieszkiwało na Alcatraz. Pracownicy więzienia, ich żony oraz dzieci mieszkali w trzech kompleksach mieszkaniowych lub w jednym z czterech drewnianych domów. Rodziny miały do dyspozycji sklep z artykułami spożywczymi, a także kręgielnie, z której mogli korzystać w wolnym czasie. 
Naczelny strażnik mieszkał w pobliżu bloków celi, a więźniowie z dobrym zachowaniem byli przez niego wykorzystywani do gotowania obiadów i utrzymywania czystości jego mieszkania. Istnieje nawet Stowarzyszenie Absolwentów dla ludzi, którzy tam dorastali.

Widok na San Francisco z wyspy Alcatraz.

Ze względu na odległe położenie wyspy od brzegu, silne prądy i niską temperaturę wody w zatoce ucieczka z wyspy była prawie niemożliwa. Mimo to kilku więźniów podjęło próbę. Rzekomo nigdy nikomu nie udało się uciec, ale krążą różne plotki… Oficjalnie podjęto 14 prób ucieczki z udziałem 36 więźniów. 23 z nich zostało aresztowanych, 6 zostało zastrzelonych, a 2 mężczyzn utonęło. Pozostałych 5 mężczyzn nigdy nie znaleziono, prawdopodobnie też utonęli, chociaż nie całkiem dawno pojawiły się dowody (zdjęcia, list z 2013 roku więźnia Johna Anglin) na to, że brawurowa ucieczka 3 więźniów  Franka Morrisa oraz braci John i Clarence Anglin z 11 czerwca 1962 roku powiodła się, a więźniowie nie potopili się w lodowatej wodzie zatoki San Francisco. Ciekawe, jaka jest prawda. 

Powrót z wyspy do miasta San Francisco.

3. Kamiennice Painted Ladies.

To rząd siedmiu kolorowych wiktoriańskich domów położonych przy Steiner Street 710–720. Każdy dom nawiązuje do stylu architektonicznego królowej Anny, charakteryzującego się wyraźnymi cechami, takimi jak strome szczyty dachu, wieżyczki, wąskie pionowe okna, werandy, balkony. Ulica domów stała się niezwykle popularnym miejscem turystycznym, ale nie tylko ze względu na bogatą architekturę i widoki miasta. Domy są najbardziej znane z tego, że zostały pokazane w napisach otwierających serial komediowy Full House z końca lat 80. Trzeba jednak podkreślić, że żaden z tych domów nie był tak naprawdę miejscem zamieszkania rodziny Tannerów. Dom z czerwonymi drzwiami, w którym filmowano ujęcia z zewnątrz, znajduje się kilka przecznic dalej na Broderick Street. Naprzeciwko Painted Ladies znanych również jako Seven Sisters znajduje się  Alamo Square. Park pokryty zielonym trawnikiem gdzie można przyjemnie po piknikować o ile nie przeszkadza nam tłum turystów 😀

Stojąc na wzgórzu w parku Alamo mamy możlowość podziwiania pięknej panoramy na San Francisko zza  domków Painted Ladies. 

Alamo Square

4. Lombard Street. 

San Francisco oprócz najbardziej stromych ulic w kraju posiada najbardziej zakręcone ulice na Świecie. Stroma, pagórkowata z 8 ostrymi zakrętami Lombard Street, która znajduje się w dzielnicy Russian Hill jest uważana za najbardziej krętą ulicą na Świecie. Nie jest jednak to prawdą, wg. Departamentu Robót Publicznych w San Francisco ulica Vermont, która posiada 1 zakręt mniej, jest położona stromiej oraz posiada węższy promień skrętu. Vermont Street znajduje się w dzielnicy Portrero Hill.

Jak to się stało, że ulica Lombard jest tak pokręcona i czemu miało to służyć? Otóż dla bezpieczeństwa. Przed 1922 rokiem ulica była prosta i bardzo stroma (nachylenie 27%), wielu mieszkańców było zainteresowanych kupnem samochodu, jednak problem polegał na tym, że nikt nie mógłby zjechać z tak stromego wzniesienia. Jeden z mieszkańców wpadł na pomysł, obniżenia stopienia nachylenia tworząc zakręty na drodze.

Spacery po San Francisco są niezłym wyzwaniem. Po całym, dniu zwiedzania i pokonywaniu mocnych wzniesień, wieczorem padaliśmy z nóg. Tutaj maszerujemy z Alamo Square przez najbardziej stromą ulicę w San Francisco, Filbert na sławną Lombard Street. Taki spacer to około godzina przyjemnego piekła 😀

Zjazd samochodów zakręconą ulicą Lombard
San Francisco

Widok ze wzgórza ulicy Lombard na otaczającą miasto wodę Bay Bridge i lekko uciętą wierzę Coint Tower po prawej.

5. Fisherman’s Wharf

Jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w San Francisco to stara dzielnica żeglarzy Fisherman’s Wharf. Nabrzeże rybackie  zaczyna się przy molo 33, gdzie odpływają statki na wyspę Alcatraz, a kończy przy słynnym placu Ghirardelli. W Fisherman’s Wharf nie da się nudzić. Znajduje się tutaj wiele fajnych sklepików (moim ulubionym stał się Candy Baron, gdzie kupiliśmy pyszne cukierki) oraz wiele restauracji rybnych (ponoć najlepszy homar w całych stanach zjednoczonych przyrządzany jest właśnie tutaj). Jedną z ciekawszych restauracji jest Bubba Gump Shrimp Restaurant. Restauracja została zainspirowana filmem Forrest Gump. W Fisherman’s Wharf znajduje się też kilka ciekawych atrakcji między innymi Muzeum Mecanique przy Pier 39. Muzeum przypomina sklep i chociaż wejście nie jest zachęcające, to w środku  znajdują się automaty rozrywki nawet z XIX wieku. Fantastyczne miejsce, nieźle się uśmialiśmy. Wejście do muzeum jest bezpłatne, ale zagranie w jakąś gierkę kosztuje parę centów. Warto wejść do środka tego dziwnego miejsca :D.

Cukierki w Candy Baron

Muzeum Mecanique

SS Jeremiah O’Brien jest jednym z dwóch pozostałych w pełni funkcjonalnych statków Liberty z 2710 zbudowanych podczas II wojny światowej. Statek znajduje się przy Pier 45

W oddali za Chrisem SS Jeremiah O’Brien

6. Pier 39 

Molo 39 jest częścią nabrzeża Fisherman’s Wharf, a główną tutejszą atrakcją są wylegujące się w słońcu lwy morskie. Zwierzęta robią bardzo dużo hałasu i w przezabawny sposób od czasu do czasu próbują się wzajemnie zrzucić ze śliskiej kładki drewna do wody. Spacerując tym molo, spotkasz na swojej drodze sporą ilość ciekawych ulicznych artystów (muzyków, tancerzy, żonglerów). Ja bardzo lubię podziwiać takie uliczne talenty. Pomysłowość i kreatywność niektórych ludzi potrafi naprawdę zadziwić.

 

7. Cable Car

Jednym z fajniejszych środków transportu w San Francisco są ostanie ręcznie obsługiwane tramwaje liniowe z XX wieku. Kiedy powiedziałam Chrisowi, że dzisiaj podróżujemy słynnymi cable car, chłopak się prawie załamał. Od razu wróciła mu trauma z jazdy tramwajem po Lizbonie :D, ja zaś trzymając bilet w ręku na tę atrakcję, cieszyłam się jak głupia. Mimo że nie do końca wiedziałam, czego się mogę spodziewać, domyślałam się, że podróżowanie po stromych ulicach San Francisco wystając do połowy z drewnianego wagoniku, będzie ciekawym doświadczeniem. I tak też było. Wycieczka takim tramwajem to niezapomniane przeżycie  i zupełnie inne spojrzenie na miasto. Chris przeżył i – co więcej – bardzo mu się podobało.

 

Trasa, na którą się zdecydowaliśmy to Powell Hyde Line. 

Yeee, mam najlepszą miejscówke 😀

Dzięki temu, że postanowiliśmy skorzystać z przejazdu z samego rana (pierwszym kursem), zdobyliśmy najfajniejsze miejsca.

Z górki na pazurki :D, zjazdy były świetne i zupełnie nie ma się czego bać. Kolejka nie jedzie jakoś super szybko, no ale  trzymać się trzeba 😉

8. Golden Gate Park

To ogromy, ponad 4 hektarowy prostokątny park położony w San Francisco. Ze względu na swój kształt park jest bardzo często porównywany do Central Parku w Nowego Jorku. W parku możemy podziwiać między innymi Japoński ogród herbaciany, Ogród botaniczny z kwiatami i roślinami z całego Świata, a także holenderski wiatrak i ogród Wilhelmina pełen tulipanów :). 

Gdyby nasza wizyta w San Francisco była dłuższa, to pewnie cały dzień spędzilibyśmy w tym miejscu. Niestety, w tym przypadku luch przy wejściu musiał nam wystarczyć 😀

Te pyszności kupiliśmy z piekarni Tartine. Wypieki palce lizać!

9. Union Square

To centralny plac w mieście otoczony wieloma sklepami i hotelami. Na placu regularnie odbywają się różne wydarzenia. Podczas naszej wizyty na placu wyświetlany był wieczorny film Spiderman 🙂 

Kocyk jest, piwko też to czekamy… 🙂 

Bardzo fajnym moim wspomnieniem z tego momentu jest piosenka “Sunflower” Post Malone & Swae Lee z albumu Spider-Man, którą puszczono na placu i praktycznie każdy ją sobie nucił pod nosem. 

Podróżując, warto więc sprawdzać, czy miasto, w którym aktualnie przebywamy, organizuje w dany dzień coś specjalnego. 

10. Pływające domy w Sausalito.

Sausalito to małe malownicze nadmorskie miasteczko, znajdujące się po drugiej stronie zatoki naprzeciwko San Francisco. Po przekroczeniu mostu Golden Gate było to pierwsze miasteczko, jakie spotkaliśmy na naszej drodze. Celem naszej rowerowej wyprawy do Sausalito, była chęć zobaczenia kolorowych domków dryfujących na morzu. Domki znajdują się w okolicy Issaquah Dock, Liberty Dock i są przepiękne. Pomalowane na wiele przeróżnych kolorów z dodatkiem mnóstwa zieleni tworzą oazę spokoju. Domki znajdują się na terenie prywatnym i z reguły nikt poza mieszkańcami nie powinien się tam plątać, ale no cóż, postanowiliśmy zaryzykować i przekroczyliśmy bramkę z ogromnym napisem STOP PRIVATE AREA :). Spacerując, chodnikiem z desek napotkaliśmy, na naszej drodze paru mieszkańców. Troszkę się stresowałam czy za chwile ktoś nas nie wyprosi, bo z daleka widać było, że jesteśmy kolejnymi turystami, ale na szczęście nasz spacer odbył się bez nieprzyjemnych sytuacji. Mieszkańcy domków przemiło nas pozdrawiali tradycyjnym hello i uśmiechem na twarzy. Jeden z panów dyskretnie zapytał First time? Po czym mrugną oczkiem. Jeżeli zamierzacie to miejsce to, pamiętajcie, że kulturalne zachowanie i spokój to klucz do sukcesu. 

Spokój, cisza, relaksujące otoczenie. Ja chcę taki domek 😀

11. Twin Peaks

To dwa bliźniacze wzgórza północny i południowy, które znajdują się na drugim najwyższym szczycie San Francisco. Z Twin Peaks jesteśmy w stanie podziwiać panoramę 360 stopni. 

Uwaga moja rada! Jeżeli nie korzystacie z wypożyczonego samochodu, to najlepiej jest udać się na wzgórza uberm. Nie wiem, co nam przyszło do głowy, ale my chcąc zobaczyć panoramę z Twin Peaks, wypożyczyliśmy rowery. Rowery wyporzyczyliśmy w okolicy Golden Gate Park, bo akurat tam wtedy przebywaliśmy. Wg. Google nasze pedałowanie miało trwać około 50 minut. Wszystko super, ale zapomnieliśmy o jednym! San Francisco nie jest płaskie… Piękne strome uliczki w tamtej chwili stały się prawdziwym piekłem…

Ostatkami sił udało nam się dotrzeć do tego momentu. Miejsce to znajduje się ciut niżej. Gdyby nie silny wiatr wiem, że dałabym rade podjechać na samą górę, ale niestety… Z jednej strony szkoda, ale z drugiej strony w tym miejscu żadne auto nie może się zatrzymywać, a widok jest również bardzo piękny :). W tamtym momencie może nawet lepszy niż z maksymalnej wysokości… tak czy siak satysfakcja, że dobraliśmy tak daleko była mega 😀

12. China Town

Dzielnica chińska w San Francisco jest domem dla największej chińskiej społeczności poza Chinami. W tej niewielkiej części miasta mieszka około 100 000 osób. Znajdziemy tu wszystko. Chińskie sklepy, restauracje, szkoły gazety, kanały telewizyjne.

Dragon Gate to oficjalne wejście do Chinatown na Bush Street. Pomyślne smoki i ryby koi zdobią bramę, a dwa kamienne lwy stoją na straży. Brama jest autentyczną bramą wjazdową, jak te widziane w chińskich miastach, i była prezentem z Tajwanu w 1969 roku.

Sklepiki z pamiątkami na gównej ulicy Grant Avenue

Stara centrala telefoniczna obsługiwana przez chińskie kobiety, w której znajdowały się nazwiska i numery wszystkich mieszkańców Chinatown.

Waverly Place to urocza, dwupiętrowa aleja z rzędami kolorowych budynków „Ulica Malowanych Balkonów”. Na tej ulicy znajduje się świątynia Tin How

San Francisco

Fabryka ciastek Golden Gate Fortune znajduje się w Ross Alley 56. Jest to mała fabryka produkująca tysiące fortunnych ciastek każdego dnia od wielu lat. Kilka osób siedzi na linii montażowej i ręcznie składa ciastka. Ciasteczka są bardzo smaczne, a w środku znajduje się oczywiście wróżba.

Te karteczki znajdowały się w naszych ciasteczkach

13. Palace of Fine Arts

Pałac Sztuk Pięknych jest ostatnim dziełem architektury neoklasycznej zbudowanym  na Światowe Targi w 1915 roku. Budynek znajduje się na pięknym placu z dużym stawem. Miejsce to jest bardzo często wykorzystywane do sesji zdjęciowych. W trakcie naszego spaceru w tym miejscu minęliśmy chyba ze trzy pary ślubne.

San Francisco

Nasza wizyta w tym miejscu była częścią wycieczki do Golden Gate. Po posiadłości można poruszać się tylko pieszo. Zostawiamy więc rowery i idziemy…

To zdjęcie zrobił nam pan fotograf, w przerwie sesji ślubnej 😀

14. Ratusz San Francisco

Ratusz miasta jest bardzo często pomijany przez turystów a szkoda, bo budowla robi imponujące wrażenie. Spacerując ulicami, postanowiliśmy, że odwiedzimy również i to miejsce. Z tego, co pamiętam, szliśmy wtedy do Painted Ladies. Kopuła budynku wykonana jest z miedzi i jest piątką co do wielkości kopułą na świecie. 

Ulicami San Francisco

Gdzieś w dzielnicy Haight Ashbury

Samochody strażackie nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale no uwielbiam je 😀

Gdzie zjeść będąc w San Francisco?

Śniadania to ponoć najważniejszy posiłek dnia, dlatego też w tym poście postanowiłam, że skupie się właśnie na nich. Zanim dobraliśmy do San Francisco, w notesiku miałam całą masę dobrze rekomendowanych piekarni, i restauracji, do których wato jest zajrzeć. W praktyce jednak nie zawsze wszystko jest po drodze… Miejsca posiłków dobieraliśmy w zależności od tego, co mieliśmy w danym dniu zaplanowane. I tak trzy dni… trzy śniadania. Mama’s zdecydowanie warto odwiedzić. Pysznie, przyjemnie, ale też dosyć drogo i bardzo turystycznie. Piekarnia Boudin sporo tańsza, jedzenie również bardzo dobre. The Buena Vista dla kogoś, kto musi mieć śniadanko słodkie, nie ma wielkiego wyboru, ale te tosty pieczone w cynamonie były pyszne.  

 

 

Restauracja Napa Valley Burger Co. Co prawda nie zjedliśmy tutaj śniadania, ale w drodze do Sausalito po przekroczeniu Golden Gate trochę zgłodnieliśmy. I tak więc w tym miejscu zjedliśmy nasze pierwsze amerykańskie burgery, które były najlepszymi burgerami w całej podróży. Tak więc zdecydowanie polecam. 

TEN WPIS JEST CZĘŚCIĄ SERII POSTÓW NASZEJ PODRÓŻY PO AMERYCE Z 2019 ROKU

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *