Rejs po Lago Argentino — pięć lodowców Patagonii

Po dwóch dniach spędzonych bardzo blisko Perito Moreno przyszedł czas zobaczyć trochę więcej Patagonii od strony wody. Tym razem czekał na nas cały dzień na wodzie i podróż po Lago Argentino, podczas której mieliśmy zobaczyć aż pięć lodowców: Seco, Heim, Spegazzini, Upsala i Perito Moreno. 

Rejs rozpoczynał się w Puerto La Soledad, niedaleko Punta Bandera, około 45 kilometrów od El Calafate. Cała wycieczka trwała mniej więcej osiem godzin i prowadziła przez jedne z najbardziej spektakularnych zakątków Parku Narodowego Los Glaciares.

Pogoda przez większość dnia całkiem nam sprzyjała. Owszem, od czasu do czasu padało, a wiatr dawał o sobie znać właściwie przez cały rejs, ale w Patagonii chyba trudno oczekiwać czegoś zupełnie innego. Na szczęście statek był bardzo wygodny — kiedy na  zewnątrz robiło się zbyt zimno, można było na chwilę schować się do środka, ogrzać i poczekać na kolejny wyjątkowy widok. A tych zdecydowanie nie brakowało.

Trasa prowadziła najpierw przez Kanał Spegazzini, skąd można zobaczyć lodowce Seco, Heim i Spegazzini. Później statek kierował się do Bahia Las Vacas, gdzie schodzi się na ląd na krótki spacer z przewodnikiem. Dalej rejs prowadził w stronę Kanału Upsala i lodowca Upsala, a na końcu znów pojawił się dobrze nam już znany Perito Moreno.

Glaciar Seco

Glaciar Heim

Glaciar Spegazzini

Puesto Las Vacas

Jednym z ciekawszych przystanków było Puesto Las Vacas. Statek zatrzymał się w Bahia Las Vacas, a my mogliśmy zejść na ląd i wybrać się na około 50-minutowy spacer z przewodnikiem.

To miejsce ma swoją trochę niezwykłą historię. Dawniej funkcjonowało tu niewielkie gospodarstwo związane z hodowlą bydła. Przez pewien czas mieszkał tutaj Harry Hilden, Fin, który osiedlił się w Patagonii i zajmował się wyłapywaniem zdziczałych krów żyjących na terenie dzisiejszego Parku Narodowego Los Glaciares. Wraz z rodziną mieszkał w skromnym drewnianym domu, a jego zadaniem było stopniowe usuwanie bydła z obszaru objętego ochroną. Do dziś stoi tu mały domek, w którym mieszkali Hildenoie. W środku zachowały się proste elementy dawnego wyposażenia takie jak stół, łóżko, piecyk i kilka drobiazgów przypominających o tym, jak wyglądało codzienne życie w tak odległym miejscu.

Trasa prowadziła przez spokojny, otwarty teren z górami w tle i charakterystyczną patagońską roślinnością. Po kilku godzinach spędzonych na statku taka chwila na lądzie była naprawdę przyjemną odmianą. 

Lód prosto z jeziora

Bardzo fajnym momentem było też wyławianie dużej bryły lodu prosto z jeziora. Załoga wyszła na zewnętrzny pokład statku i przy pomocy specjalnych haków wyciągnęła na pokład spory kawał lodu dryfującego po Lago Argentino. Następnie bryłę rozłupano na mniejsze kawałki, zabrano do środka, a chwilę później ten sam lód trafił do naszych drinków. Niby drobiazg, ale w takim miejscu robi wrażenie.

Ostatni ocinek rejsu

Ostatnia część rejsu prowadziła nas w stronę Upsala i Perito Moreno. Wokół statku zaczęło pojawiać się coraz więcej ogromnych brył lodu — jedne niemalże białe, inne intensywnie niebieskie o fantastycznych, nieregularnych kształtach. Niektóre przypominały niewielkie wyspy dryfujące po Lago Argentino.

W pewnym momencie przestało już mieć dla nas większe znaczenie, który dokładnie lodowiec mamy przed sobą. Płynęliśmy przez jeden z najbardziej niezwykłych krajobrazów, jakie można zobaczyć w Patagonii i to było wspaniałe.

NASZA PODRÓŻ PO ARGENTYNIE

Ten wpis jest częścią naszej podróży po Argentynie, którą odbyliśmy w 2023 roku. Jeśli masz ochotę zobaczyć więcej, poniżej znajdziesz pozostałe wpisy z tej wyprawy.

Dziękuję, że tu jesteś. Do zobaczenia w kolejnym wpisie!

                                                                                      Agnieszka

Laat een reactie achter

Je e-mailadres wordt niet gepubliceerd. Vereiste velden zijn gemarkeerd met *